Archiwum:
Pytanie: Co ja zyskam używając XHTML (zamiast HTML), i na przykład rezygnując z document.write()
Odpowiedź: Nic.
XHTML to mit, fikcja.
Ma sens tylko wtedy jeśli ktoś używa SVG i MathML.
Czyli nie ma sensu bo nie obsługuje ich Internet Explorer.
(I nie ma się co łudzić, że będzie, bo SVG jest konkurencją dla Silverlighta).
Nawet gdyby Interent Explorer obsługiwał xhtml+xml to:
Jaka jest właściwie korzyść dla mnie ze stosowania application/xhtml+xml zamiast text/html?
Żadna.
A Jakie jest ryzyko?
Że najmniejszy błąd w kodzie spowoduje wyświetlenie pustej strony w przeglądarce.
Nie ma nic do wygrania. Jest wszystko do stracenia.
To niepojęte że ludzie się na to złapali.
Większość "XHTML"-u jaki widziałem to szit, który rozwali się przy próbie wysłania jako xthml+xml.
Nawet jeśli projektant chciał dobrze i mu się to udało, to dochodzą do tego często różne kody generowane przez pluginy, html wstawiany przez użytkowników, kody statystyk doklejane gdzieś na końcu (np. pod </html>). Rzeczy, na które nie ma wpływu. W efekcie cały ten dumny XHTML jest wysyłany jako text/html, bo tak jest bezpiecznie.
A jego podstawowa racja bytu jest taka:
Po pierwsze wcisnąć klientowi kit, że strona została stworzona w jakiejś super nowej technologii. I dopisać sobie to X w portfolio obok miniaturki strony. "Techonologie: XHTML..." Ach.
Po drugie - odczuć zadowolenie, że jesteśmy trendy i nowocześni.
Po trzecie nie narazić się na zarzuty, że robimy rzeczy tak obrzydliwie przestarzałe jak HTML 4.01. Po czym robimy HTML 4.01, dodajemy literę X i ukośniki za tagami - należy z <br> zrobić <br /> - bo to jest w praktyce podstawowa różnica między XHTML a HTML.
A wynik tej operacji jest niekorzystny, bo plik ma większą objętość - przy każdym <br> zwiększa się o niepotrzebne 2 bajty.
2008-09-26, kategoria: random
, prywatność: 0 | skomentuj: 1